Prokurator na zlecenie – dobra zmiana

Prokurator Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze Anna Surowiak, dopuszcza się przestępstw pomówienia, znieważenia, naruszenia dóbr osobistych, poświadczenia nieprawdy, nadużycia władzy, fałszywego oskarżenia i kradzieży.

Dotyczy to postępowania PR 3 Ds. 359.2017.D, w którym z obrazą prawa procesowego imputuje Grzegorzowi Niedźwieckiemu chorobę psychiczną, prawomocne skazanie i znieważenie z art. 226 § 1 k.k., poprzez wysłanie drogą elektroniczną w dniu 1 grudnia 2017 r. o godz. 20:38 negatywnej wiadomości do Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze. Uważa, że jest nieomylna i nie podlega kontroli.

Znieważonym miał się poczuć ówczesny Prezes Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze Wojciech Damaszko, którego odwołał Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, w związku z niesprawnym funkcjonowaniem tegoż sądu.

Po pierwsze, zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego P 3/06 i uchwałą Sądu Najwyższego I KZP 8/12, pozostawia się poza zakresem ochrony art. 226 § 1 KK tych wszystkich wydarzeń, które mają miejsce poza czasem wykonywania obowiązków i bez związku z nimi. W takich sytuacjach funkcjonariusz – w razie znieważenia go – ma takie same możliwości prawne, jak każdy inny obywatel, może zatem wnieść prywatny akt oskarżenia o przestępstwo z art. 216 KK.

Nie ma tu znaczenia polemika na temat publicznego, czy niepublicznego znieważenia, warunkiem fundamentalnym odpowiedzialności karnej z urzędu, jest dokonanie czynu jednocześnie podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. Inaczej mówiąc, na przedmiotowej służbie.

Kwestia publicznego i niepublicznego znieważenia, to zagadnienie wtórne. To problem organów nie ustanowienia jednoznacznej wykładni. To przekomarzanie się Trybunału Konstytucyjnego i Rzecznika Praw Obywatelskich z Sądem Najwyższym. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. TK i RPO liberalizują odpowiedzialność karną, zarzucając niezgodność z konstytucją szeroko i alternatywnie pojętego znieważenia, a SN uznał fakt obowiązku dokonania czynu podczas służby, ale nie koniecznie w miejscu pracy. Chodzi o znieważenie niepubliczne, a dokonane np. podczas przeszukania mieszkania przez policję. Ważne jest, żeby policjant był w mundurze i dokonywał czynności oględzin, patrolu, czy interwencji.

I tu wyklucza się odpowiedzialność Grzegorza Niedźwieckiego z art. 226 § 1 k.k., ponieważ wysłanie maila nastąpiło nie na rozprawie sądowej i nie w czasie pracy sędziego, tylko o godz. 20:38. Wiadomość odebrał pracownik sekretariatu sądu, a sędzia jeśli nawet odczytał ją w sądzie, to nie na wokandzie, zwłaszcza w konfrontacji z Grzegorzem Niedźwieckim. Poczynił to w przerwie między rozprawami, czyli nie miał nałożonego na kołnierz togi łańcucha z wizerunkiem orła ustalonym dla godła. Jeśli odebrał maila na cudzej rozprawie, to naruszył powagę sądu.

Wysłanie negatywnego maila nie podlega praktycznie żadnej odpowiedzialności karnej, a już na pewno nie tej najbardziej radykalnej. Jeśli już, to negatywne opinie porównawcze, mogą być podciągnięte pod odpowiedzialność karną za czyn z art.,. 212 § 1 k.k., czyli zniesławienie podlegające grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

https://prawo.money.pl/orzecznictwo/sad-najwyzszy/postanowienie;sn;izba;karna,ik,iii,kk,234,07,8522,orzeczenie.html

Nie może być podciągnięte pod § 2 przytoczonego przepisu, ponieważ email nie jest środkiem masowego komunikowania. Nie może być nawet podciągnięte pod § 1, bo wąski zakres wiadomości nie jest zniewagą publiczną. I tu sobie Sąd Najwyższy strzelił gola do własnej bramki.

Wysłanie pocztą elektroniczną wiadomości do Sądu Okręgowego, pomijając powody, przesłanki, nie podlega żadnej odpowiedzialności karnej. Sędzia Wojciech Damaszko nie może nawet złożyć prywatnego aktu oskarżenia o pomówienie, ponieważ Grzegorz Niedźwiecki już go przeprosił. Sprawa jest nieaktualna.

Pani prokurator przekracza swoje uprawnienia, kombinując jak koń pod górę, żeby zawyżyć zakres odpowiedzialności i mieć podstawy do inwigilacji komputera, zabrać narzędzie obrony i zrobić jeszcze z kogoś wariata. Niestety, kabaret ten nie wiąże się z karą bezwzględnego pozbawienia wolności i przymusem obserwacji, spowiedzi.

Jeśli bezprawnym cudem, zostanie stworzony akt oskarżenia i nie umorzą postępowania wobec faktu błędnej kwalifikacji prawnej czynu oraz znamion czynu zabronionego, to Grzegorz Niedźwiecki powoła na świadka Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, żeby przedstawił dowody niesprawnego działania Wojciecha Damaszko, będące podstawą jego odwołania.

Dostarczy też m.in. właściwy dowód rzeczowy w sprawie (prywatny komputer), żeby pani prokurator odpowiedziała za naruszenie dóbr osobistych związku stowarzyszeń Trybunał Narodowy, KRS 0000686478, który nie ma nic wspólnego z zarzucanym czynem, a nie może wobec faktu przekory Anny Surowiak, prowadzić działalności społecznej na rzecz obywateli.

Żądam, wzorem Prokuratury Rejonowej w Świdnicy (PR 3 Ds. 158.2016), umorzenia postępowania wobec braku ustawowych znamion czynu zabronionego oraz braku interesu społecznego w objęciu ściganiem czynu ściganego z oskarżenia prywatnego i co najmniej odsunięcia od tych spraw politycznej prokurator Anny Surowiak.

Jelenia Góra, dnia 8 lipca 2018 r.

Grzegorz Niedźwiecki „Nil”, ul. Działkowicza 19, 58-506 Jelenia Góra